Przysłowia

Przysłowia

 

 

Nie święci garnki lepią.

Dziś to optymistyczna zachęta do nauki. Wystarczy chcieć a wszystkiego można dokonać.

 

Garncarz z błota narobi złota.

Garncarze swą produkcję prowadzili na glinianych nieużytkach, a jak wiadomo glina do produkcji musi być dobrze nawilgocona. Taka glina przypomina błoto, a staje się  po wypaleniu poszukiwanym towarem.

 

Cztery kąty i piec piąty.

W nowym mieszkaniu jedynym „meblem” był piec. Przysłowie ilustruje czyjąś biedę.

 

Kto w piecu lega, ten drugiego ożogiem maca.

Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smolił.

Oba przysłowia dotyczą sytuacji, w której jedna osoba zarzuca drugiej przewiny, które są jej samej udziałem.

 

Podpierać piec.

Goście i wracający z dworu domownicy chętnie grzali się przy piecu. Na balu, stając przy piecu można było udawać, że właśnie się przybyło. Przysłowie mówi o kimś, kto nie ma powodzenia lub nie umie tańczyć. Występuje także w formie „Podpierać ścianę”.

 

Trzy/Cztery mile za piec pojechać.

Oczywiście, aby trafić za piec, nie trzeba tak daleko jechać. Odpowiedź komuś chwalącemu się, że wyjedzie gdzieś daleko.

 

Zachciało się kafelka z pieca.

Przysłowie z czasów, gdy kafle były kolorowe i bogato zdobione. Wyjąć kafel wprawdzie można, ale oznacza to popsucie pieca. Takie żądanie oznacza głupią zachciankę.

 

Za piecem chowany.

Przysłowie ma dwa znaczenia: mówi o kimś nieobytym, który nigdzie nie był albo o kimś wychowanym w luksusie.

Z niejednego pieca chleb jadł.

O ludziach, którzy wiele widzieli, bywali w świecie, zaznali wielu przygód.

 

Z pieca na łeb spaść.

Upadek z pieca na pewno był bolesnym doświadczeniem. Przysłowie komentuje czyjeś głupie pomysły. Nic dziwnego, że gdy abecadło, w znanym wierszu Juliana Tuwima spadło, z pieca, literka H złamała kładeczkę,  a T zgubiła daszek.

 

W starym piecu diabeł pali.

W dawnych wiekach wierzono, że w opuszczonym budynku nie było nikogo, kto by mógł zabezpieczyć piec przed zasiedleniem przez diabła. Przysłowie odnosi się także do uważanej za grzeszną miłości w starszym wieku.

 

Wpaść jak po ogień.

W czasach, gdy nie było jeszcze zapałek, w razie zgaśnięcia ognia, najłatwiej było uzyskać go od sąsiadów. Nie było wtedy czasu na długie rozmowy, w domu czekano na gorący posiłek, rozpalanie ognia trwało znacznie dłużej niż dziś, a i niesiony żar mógł zgasnąć.

 

Każdemu użycz ognia i wody, bo w tym nie masz szkody.

Według tego przysłowia ognia nie żałowano prosząemu.

 

Kto za życia ognia pożycza, w piekle oddawać go musi.

Ponieważ pożyczka była na wieczne nieoddanie to przysłowie ostrzegało przed zbyt chętnym pożyczaniem.

Zagadka

W lecie zapomniany
w zimie przez wszystkich lubiany.

Odpowiedź: Piec lub kominek